czwartek, marca 05, 2009
poniedziałek, marca 02, 2009
Z cyklu: Podsłyszane
- Mnie nie niszczy. Nigdy nic mnie nie łączyło z żadnym z papierosów, które wypaliłam. Wykorzystuję i porzucam.
sobota, lutego 28, 2009
XXIII W którym opisany zostaje krajobraz po
Onno skończyła mówić, a ludzie ciągle tam byli i w ogóle nie wyglądali, jakby się mieli gdzieś ruszyć. Zamiast tego marszczyli nosy i robili takie “hmm” (coś na skali pomiędzy empatią a graniem na czas). To nie miało dla Onno żadnego sensu. Wpadła w popłoch poznawczy* i przełączyła się na tryb awaryjny. Jej mechanizmy obronne padały jeden po drugim, a ona desperacko próbowała przejąć kontrolę nad biegiem wydarzeń.
Wyszła w końcu tylnymi drzwiami, ostatni ruch musiał należeć do niej. Więcej nie pozwoli sobie na żadne obnażanie się.
*”Całkiem zgłupiałam,” mówiła potem.
wtorek, stycznia 27, 2009
XXII W którym Onno się obnaża
Dziękuję, koniec oświadczenia. Można już pluć, odwracać oczy ze zgrozą, niemieć, histerycznie się śmiać, nie wierzyć, strzelać, wpadać w panikę, czuć się oszukanym czy z czym tam kto jeszcze zastygł. It's official now.
Tak, znam też trochę angielski.
środa, grudnia 03, 2008
niedziela, listopada 30, 2008
XXI W którym Onno ma zagwozdkę
Znowu minął jakiś nieokreślenie długi czas*** i nic się nie zmieniło. To nie była ta skrucha, na którą Autorka czekała. Onno ani trochę się nie zdziwiła, bo taką właśnie reakcję Autorki przewidziała, a cisza była jej potrzebna dla wzmocnienia efektu dramatyzmu. Była gotowa do następnego posunięcia, które miało już ostatecznie przejednać udającą niewzruszoną Autorkę.
Jakie to posunięcie - okaże się już w następnym odcinku.****
*Dość długi. Narratorka nie ma w sobie tyle cierpliwości, żeby stać przy bohaterce z zegarkiem w ręku i czekać, kiedy zmieni pozycję. Dla Narratorki to raczej sygnał, żeby pójść do kuchni i zrobić sobie herbaty.
**Wystarczy powiedzieć, że Narratorka zdążyła w tym czasie wypić dwie herbaty i przekartkować kilka czasopism dla kobiet.
***Kilka głośnych siorbnięć.
****Czasami po prostu trzeba się uciec do tak prymitywnych chwytów. Np. wtedy, kiedy Narratorkę bardziej zainteresuje artykuł o tym, jak jeść więcej i chudnąć niż to, co się dzieje w głowie bohaterki. Stąd pewnie przypisy zajęły więcej niż monolog wewnętrzny bohaterki.
piątek, października 31, 2008
Tym razem o przygodach Autorki
Autorka zrobiła rachunek sumienia i znalazła w sobie winę – rozpuściła Onno jak dziadowski bicz. Zbyt pobłażliwie traktowała wybryki swojej pierworodnej bohaterki. Nie można tego dłużej ukrywać po tym, jak znaleziono Onno po drugiej stronie lustra rozprawiającą z Humpty Dumptym o kremach do twarzy. Bohaterka, która wyrwała się poza granice wyobraźni autora, to rzecz nie do pomyślenia. Taka klęska wychowawcza!
Coś wtedy w Autorce pękło. Pomyślała sobie „Upokorzeń dość! Nie będzie smarkula, co ją klawiszem Enter powołałam do życia, mi podskakiwała. Zachciało się pacynce wolności, to niech ją ma! Niech sobie do woli skacze do powiastek innych autorów, ale na tym blogu nikt o jej przygodach nie usłyszy”. Taki był szpetny plan Autorki.
Autorce jest niezmiernie przykro, że w tej prywatnej wojnie ucierpieli niewinni Czytelnicy. Wydawało się, że nie ma innego wyjścia. Czy Autorka podjęła słuszną decyzję i spragniona popularności Onno dała się złamać – okaże się już wkrótce.
sobota, lipca 26, 2008
XX W którym odżywa mit o Rusałce
W ostatnich tygodniach miejskie kroniki policyjne odnotowały zatrważający wzrost zaginięć młodych mężczyzn. Rozebrane zwłoki odnajdywane są przez spieszących rano do pracy. Na mieszkańców Miasta padł blady strach. Odżyły przykurzone opowieści o Rusałce wyłaniającej się z Rzeki po zapadnięciu zmroku i uwodzącej dźwięcznym śpiewem młodych chłopców.
- Ona ich zatańcowuje na śmierć – mówi z przejęciem kobieta w spożywczym.
- Paniusiu, pani nie wie, co mówi – burzy się pierwsza. - Za młoda pani, żeby rozumieć takie rzeczy. Moja śp. babcia opowiadała raz..
Co dalej, Onno nie słyszy, bo przychodzi jej kolejka. Oprócz chleba i papierosów kupuje „Głos Miasta”. Szybko przebiega wzrokiem po liniach tekstu. „Chciał pójść na skróty” - krzyczy nagłówek na pierwszej stronie. To, oczywiście, o ostatniej ofierze rzekomej Rusałki. Piszą, że 18-latek przyjechał do Miasta na wakacje do swojej ciotki. Był dobrym i uczynnym chłopcem. Takie bla bla bla.
Swojej wypowiedzi Onno nie znalazła. Bo zagadnął ją ostatnio taki przystojny dziennikarz i zapytał filuternie, czy to nie ona jest tą Rusałką. Onno roześmiała się perliście i odpowiedziała, że niemożliwe, bo kto widział wodną boginkę, która boi się wody? Wydawało jej się to całkiem dowcipne, ale widocznie na publikację się nie nadawało.
niedziela, lipca 13, 2008
XIX W którym Onno wyrusza w podróż
Podróż jest wpisana w życie bohatera. Takie są oczekiwania czytelników. Bo kiedy bohater podejmuje wędrówkę, jest pewne, że przydarzą mu się rozmaite przygody. Krew, pot i kurz przy drodze to coś, co trafia w upodobania wielu zabierających się do czytania. Z drugiej strony, łapczywie pożerający słowa czytelnicy dają autorowi szansę, żeby przemycić niezauważenie trochę treści dydaktycznych - bo z kolei jest to coś, co lubi wielu autorów. Niektórzy z nich zaskakują sprytem. Bo co jeśli wyrwana z paszczy smoka królewna okaże się brzydka jak zepsuty ząb? Czy nie skłoni to czytelników do zadumy nad człowieczym losem?
Kiedy w podróż wyrusza Onno, nie ma smoków i królewien. Jest zaparcie. Tak, Drodzy Czytelnicy - Onno była na wycieczce i miała zaparcie (łac. constipatio).* To taka przypadłość gastryczna, która nie pozwala wyrzucić organizmowi nagromadzonego w nim zła.
Czy i w tej przygodzie może być ukryty jakiś dydaktyzm? Co Autorka miała na myśli?
*Przez trzy dni.
czwartek, lipca 03, 2008
XVIII W którym Onno poznaje nowy zapach
Ale kto nigdy nie mieszkał z Moni, ten nie wie, co to zapach pozostawionego na kilka dni ugotowanego kalafiora.